Mieszkali w małej mieścince. Każdy z każdym się tu znał. Byli ze sobą już 3 lata. Spędzali ze sobą kazdą wolną chwilę. Poznali sie na imprezie u jednej z koleżanek Beaty. On, syn bogacza posiadającego największy koncern produkujacy komputery, zaraz zwrócił uwagę na cichą myszkę, która bawiła się tylko z przyjaciółkami. Podszedł i poprosił ją do tanca. Od tego czasu spotykali sie kiedy tylko mieli czas, pomimo tego że rodzice Kacpra nie akceptowali tego związku. Wyobrazili sobie syna, jako męża dla Klary, dziewczyny, która była córką wspólnika ojca Kacpra. Ale on poza Beatą nie widział świata. Jeździł z rodzicami na bankiety jako kierowca. Wokół niego obracało się wiele dziewczyn. Ładnych, bogatych, które tylko czekały na jeden jego ruch. Ale on był wierny swojej ukochanej. Możnaby powiedzieć chłopak idealny!
Pewnego wtorku spotkali sie tam, gdzie zawsze czyli w parku na ławce. On czekał na nią z wielkim bukietem czerwonych róz. Ona padła w jego objęcia i przyjęła bukiet. Widziała to Klara. Doskonale wiedziała, z jakiej rodziny pochodzi Beata. Była to rodzina ni bogata ani biedna. Przeciętna. Ojciec jej pracował w małym sklepie a matka była na rencie chorobowej. Miała stwardnienie rozsiane. Ale pomimo przeszkód dawali sobie świetnie rade. Kochali sie bardzo. W tym moencie w głowie Klary zrodził się pomysł, który nie musiał długo czekac na realizację. Kiedy Beata wracała z apteki z lekami dla matki i wchodziła na przejście dla pieszych zza roga wypadl rozpędzony samochód. Był to kuzyn Klary. Ona śledziła ją i dała mu znać kiedy ma wyjechać. Uderzył w nią z wielką siłą. Leki rozsypały się po drodze a on zwiał z miejsca wypadku. Leżała w kałuży krwi. Ktoś widząc co się stało zadzwonił po pogotowie. Przyjechało dość szybko. Całe szczęście, ze miała przy sobie dokumenty. Zaraz skontaktowali się z jej rodzicami. A oni zawiadomili Kacpra. Przyjechał po nich nowym Porshe i popędzili do szpitala. Okazało się, że gdyby zadzwoniliby po pogotowie 3 minuty później to nie dałoby się jej uratować. Teraz była już bezpieczna. Kacper siedział obok niej całe dnie i noce. Nie odstępował jej na krok. Wreszcie po 2 tygodniach spędzonych w szpitalu mogła wyjść do domu. On pokrył koszty jakiegokolwiek leczenia. Rodzice Beaty byli mu za to wdzięczni. Traktowali go jak własnego syna. On to czuł. Widział jak się na niego patrzą, jak mu dogadzają. A on robił to tylko z miłości. Klara była niezadowolona z takiego obrotu zdarzen. Przeciez miała umrzec. Musiała wymyślic coś lepszego, bardziej skutecznego. Kiedy Beata doszła do siebie poszli na spacer z Kacprem. Krótki ale zawsze spacer. Byli szczęśliwi. Ona, że ma tak kochanego faceta, on że jego ukochana żyje. Kiedy wrócili do jej domu Kacper odebrał telefon. Była to tylko krótka wiadomość: Twoi rodzice są po wypadku. Przyjedź do domu opowiem Ci wszystko. Klara. Zmartwił się. Ona mówiła, że ma jechać. Nie wiedziała, że to zasadzka. Pojechał. iedy wpadł do domu, zobaczył rodziców siedzących na kanapie. Wyglądali zdrowo. Wtedy wyczuł o co chodzi. Ojciec złapał go i posadził obok matki. Powiedział:
-Kacper, czy ty naprawde jesteś ślepy? Przeciez ta dziewczyna chce tylko Twoich pieniędzy! Ona cie nie kocha. Wybij ją sobie z głowy! On nie wierzył w to co mówi ojciec. Wykrzyczał mu w twarz, że jest bestią. Wtedy weszła Klara. Pokazała mu kilka zdjęć. Był to doskonały fotomontaż. Wyglądało to tak, jakby Beata całowała innego chłopaka. On nie uwierzył. Szybko spakował swoje rzeczy, zabrał wszystkie karty kredytowe i wyzedł trzaskając drzwiami. Kolejne dni spędził w domu Kowalczyków (czyli w domu Beaty). Przyjęli go z otwartymi ramionami. Troszczyli się o niego, pocieszali. Czuł się tam lepiej niż w domu. Tutaj towarzyszyło mu ciepło rodzinne. Postanowił, ze ozeni się z Beatą. Nie mógł zyć bez niej a po slubie nikt by ich nie rozdzielił. Kiedy szedł dać na zapowiedzi do kościoła spotkał Klarę. Chwilkę z nim rozmawiała. Ale on jej nie słuchał i poszedł dalej. Wtedy ona wyciągnęła z kieszeni pistolet i krzyknęła:
-Jeśli nie ja to żadna!
Strzeliła. Trafiła go. Upadł na schodach do kościoła. Ksiądz zauważył co się stało. Zadzwonił po pogotowie ale było za poźno. Nie przeżył. Kiedy Beata dowiedziała się o tym nie chciała wierzyć. Przeciez to nie tak miało byc. Oszalała! Zamykała się na całe dnie w pokoju, nie jadła nie piła. Chyba chciała sie zagłodzić. Na pogrzebie płakała głośno. Wtedy dopiero jego rodzice zobaczyli, że ona naprawde go kochała. Ale kochać będzie. Chciała iść na studia filozoficzne. A teraz trafiła do ośrodka psychitrycznego. To była jej przyszłośc. Uciekła stamtąd. Jak to zrobiła nikt nie wie. Może on jej pomógł choć go tu nie ma. Poszła na jego grób. Leżały tam świeże kwiaty. Od Klary. Beata wpadła w szał! Wyrzuciła je a na końcu przebiła się nożem. Nie mogła żyć bez niego. Zostł tylko list w jej kieszeni. Treść brzmiała tak: "Kochani1 Przepraszam, ze to robie, ale Kacper był dla mnie wszystkim. Mamo, Tato nie poddawajcie się, żyjcie dla mnie tak, jakbym była obok. Pochówcie mnie obok niego. To moja ostatnia prośba. Żegnajcie. Beata.
P.S. Ja wiem, kto go zabił. Klara. Ma broń schowaną w domu. Ale nie karzcie jej. Zrobiła to z zemsty. Teraz nie ma mnie ni jego. Niech cierpi".
Tak jak prosiła tak się stało. A Klara wstąpiła do zakonu. nie miała serca zyć z ludźmi, którym zabiła dzieci. Nie wybaczył tego sobie do końca zycia. A Oni tańczyli w niebie na swoim ślubie. Czekali tylko na swoich rodziców. Żeby mogli zobaczyć jak są szczęśliwi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz